poniedziałek, 23 czerwca 2014

dziś prawdziwych sąsiadów (prawie) nie ma

Sytuacja sprzed dwóch tygodni. Jesteśmy u mojej Babci. Młoda buntuje się bo nie może czegoś dostać. Ostatnio to norma, że w takiej sytuacji zaczyna się szloch i spazmy. Dwulatki tak mają. My wiemy, że trzeba przeczekać, pozwolić jej się wykrzyczeć. Przecież zaczęliśmy trudny proces zwany wychowaniem. Chcemy jej dobra, jak najlepiej pojętego, więc wychowujemy. Nie krzyczymy, nie szarpiemy, nie spuszczamy lania, ale też nie ustępujemy. Nasze maleństwo w wyje jak mały kojot. Okno otwarte, bo ciepło. Nagle do drzwi dzwonek. Oczywiście Młoda natychmiast przestaje płakać, prosi żeby wziąć ją na ręce. Sąsiadkę wita z uśmiechem. 
-A bo krzyk słyszałam - tłumaczy się jakby ciut zawstydzona sąsiadka - myślałam, że młodzi dziecko pani zostawili. I coś się pani stało... Bo ja wiem, że przecież wy dziecka nie krzywdzicie, ale jakby się coś stało, to by człowiek sobie nie wybaczył... 

Wścibska sąsiadka?
Nie! Takich sąsiadów ze świecą szukać. W małych kamienicach już tak jest. Wszyscy się znają "od zawsze"... Lubią się raz mnie, raz bardziej, ale są dla siebie ludźmi.

A tą sąsiadkę wspominam najbardziej z naszych pogaduszek na strychu, przy wieszaniu prania zimą. Mówiłyśmy o pogodzie. Tyle i aż tyle. Było wesoło, palce grabiały, prawie ciemno, bo światło na strychu liche. I trzeba było uważać gdzie się staje, żeby nie wpaść w dziurę w podłodze.

Czasem tęsknię do klimatu kamienicy, tej wilgoci i chłodu. 

4 komentarze:

  1. Oj tak....
    Czasem Antałek krzyczy tak, jakbym mu krzywdę robiła.
    Zastanawiam się wtedy, czy ktoś przyjdzie i zapuka do drzwi....
    Nikt nie puka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie wiadomo czy cieszyć się z tego niepukania czy martwić... Dzieci czasem krzyczą, mają prawo przecież di emocji, nawet tych negatywnych.

      Usuń
  2. Ostatnio w lidlu pani z trójką dzieci szaparpała swojego synka za to ze rozrabial. Szczypala go i ciągnęła a mnie żal bylo lebka... nic nie zrobił przecież w sumie. Nie wiedzialam ci zrobić. Czasami rodzice przed potepieniem innych źle traktują swoje dzieci :(
    Ja tez nie ulegam wymuszeniom Milkowym, ale czasem wydaje mi się, ze jestem zbyt nerwowa :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno tak naprawdę widząc dziecko przez chwilę stwierdzić jak traktują je rodzice. Czasem urywek sytuacji może być bardzo mylący... Też staram się nad sobą panować, każdy krzyk to dla mnie porażka i czuję się z tym podle...

      Usuń