środa, 11 czerwca 2014

głupota ludzka to okrucieńtwo nie do zaakceptowania

Dziecko w samochodzie? Tatuś zapomniał?
Co to za brednie...
Nie ma we mnie ani krzty tolerancji, ani zrozumienia... 

Nie jestem idealnym rodzicem, popełniam błędy i rozumiem, że i inni mają do nich prawo, ale są rzeczy, których nie da się usprawiedliwić.
Bo co?
Zmęczony, zamyślony, przepracowany?
A może to tylko głupota była?
I przez głupotę dziecko straciło życie...

Najgorsza kara już spotkała tego człowieka, ale ja nie współczuję mu głupoty, a jedynie życia, które teraz będzie wiódł. I czym dłużej żyję, tym mocniej twierdzę, że nie wszyscy dzieci mieć powinni.
I jeszcze - jeszcze jedno - głupoty nie można tłumaczyć, próbować usprawiedliwiać - zbyt wiele pobłażania dla pewnych zjawisk prowadzi do tragedii.

Chociaż trudno porównywać te dwie sprawy, to jednak od czasu słynnej Katarzyny W nie denerwowałam się tak bardzo oglądając wiadomości, czytając internetowe doniesienia.

Nie sądzę nikogo, ale przeżywam to zbyt mocno, zbyt dosłownie... A czasem człowiek obserwuje w otoczeniu jakąś pseudosielankę i wie, "że ta bajka skończy się źle", ale nie ma sposobu żeby temu zapobiec!

4 komentarze:

  1. Nie mam dzieci, ale nie znajduję wytłumaczenia, dla takiego zachowania, nawet nie próbuję znaleźć, bo jak można zapomnieć o swoim dziecku? Co było ważniejsze, od dziecka? Ja tego nie pojmuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zapominam o wielu rzeczach, ale ......nie wyobrażam sobie zapomnieć o dziecku ......

    nie pojmuje tego .....

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzisz, dla nas odpowiedź na pytanie jak można zapomnieć o dziecku jest jasna, dla nas kobiet. Nie da się zapomnieć o własnym dziecku. Bo czy prasujemy, czy gotujemy, czy pracujemy, zawsze lub chociaż przez moment o nim pomyślimy. Nie da się inaczej. Nie wiem czy kiedyś zdarzyło się to kobiecie...

    Wiesz, że ludzie wcale go nie potępiają? Przynajmniej w moim otoczeniu. Ja też niego nie robię. Jednak nie chcą sobie tego wyobrażać, ja też tego nie potrafię. Gdy poruszam temat w pracy wśród klientów nikt nie powiedział o nim źle, nie wyzwał, nie dziwił się, nikt nawet nie zadał pytania, ale jak można zapomnieć? Mówili, że zapomniał jak zapomina się o kluczach do domu, jak o ważnym spotkaniu, po prostu, rutyna. Szkoda tylko dziecka, bo co innego pies, co innego człowiek, mówili. Zwrócili uwage też, że o psach pozostawianych w autach jest głośno by tego nie robić, są akcje itd, a o dzieciach cisza...
    Prawda jest taka, że ludzie są bardzo zaganiani za pracą, która jest nie pewna, gonią każdy dzień nie mając chwili na odpoczynek, wpadają w amok codziennych spraw i stąd takie przypadki czasem nie mając czasu na myślenie. Praca teraz jest największą wartością, często zapominając o tym co najważniejsze.

    Oby było takich przypadków najmniej - wcale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno i kobiecie się coś takiego zdarzyło. Nie jestem za tym, żeby kogoś potepiać, ale nie chce mi się wierzyć w to wszystko...

      Usuń