wtorek, 10 czerwca 2014

perspektywy myślenia - marzenia może nie zawsze powodują raka i choroby serca

Boję się o siebie samą bo zaczynam marzyć i wierzyć w spełnienie marzeń. Czym większe radości tym boleśniejsze rozczarowania. Łatwiej uwierzyć w spełnienie marzeń innych i żyć w swojej codzienności.
Miła perspektywa PERSPEKTYWA nieba.

Prozaicznie - w domu wszystko wywrócone do góry nogami, względny nieporządek, praca inżynierska mężowa nabiera już pewnych kształtów, Młoda ząbkuje znów (ach, nadejdźcie już piąteczki i nie dręczcie mojego dziecka), czasem buntuje się, ale za chwilę z uśmiechem leci do ściany z kredką. A to przytula się mała Małpka i nie chce iść przed siebie, a wisi na swej matce jak afrykańskie dziecię.
I tylko ja nie umiem wyartykułować czego chcę. Ale daję sobie czas do 1 lipca. Na myślenie.

I już wcale nie denerwuje mnie, że jestem tylko gdy jestem potrzebna i komponuję się w obrazek, i znikam gdy czas na przyjemności. Cóż - kiedyś właśnie ta osoba mówiła mi, że miłość jest na całe życie,a  przyjaźń tylko na teraz. Nie wiem czy teraz nie minęło bezpowrotnie. Rozminęłyśmy się dawno temu.

4 komentarze:

  1. Jestem świadoma tego, że nie wszystkie marzenia się spełnią, a jednak czasem dalej marzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem wolałabym przestać już marzyć, żyć bardziej tym co jest.

      Usuń
  2. najważniesze, by czuć, bo czasami słowa są jakieś nieporadne lub zbyt lękliwe na to by wyrazić głośno to co powinny powiedzieć, że strachu może, ze jednak gdzieś wyartykułowane znikną wraz z marzeniem, potrzebą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - strach mi mówić głośno a nawet pisać tutaj...

      Usuń