środa, 17 września 2014

dzieje się tyle, a ja nie ogarniam...

Nie ogarniam. Czytam blogi. Nie ogarniam komentować. Nie ogarniam pisać u siebie.

Ale kilkoma sprawami chcę się podzielić. Tak króciutko.

Dwa dni temu urodził się D. Dziecko wyczekane przez naszych znajomych i przez nas także, chłopiec śliczny, zdrowy, wspaniały. Dziś będą wychodzić ze szpitala z Mamą. Cieszymy się z nimi.

***

Ale i też martwimy się, o kolejne dziecię poznane w internecie - ZOBACZCIE MAŁEGO ANTOSIA - my nie wiele mogliśmy, ale coś tam wpłaciliśmy. Jakby ktoś chciał, mógł, albo o tym napisał... To proszę ładnie o pomoc.

I na koniec kolejny chłopczyk, bardzo chory, ale w tej chorobie dający nadzieję i wiarę w wielką miłość - FRANIO, ANIOŁ. To ostatnio zajmuje moje myśli.

***

Młoda rośnie jak dzika. Coraz więcej mówi. Ma coraz częściej własne zdanie. KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM! Dzięki Bogu jest zdrowa.

A ja... Nie ogarniam pisać o sobie.

4 komentarze:

  1. Ciesze się z radości, która przyszła na świat i smucę się za te dzieciaczki.
    Najważniejsze jest zdrowie trzeba dziękować za nasze pociechy, że nie stoimy z nimi wobec niemocy i drogiego leczenia. Ciepło ściskam Was Dziewczynki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszmy się, cieszmy się tym co mamy! I nie denerwujmy bez powodu!

      Usuń
  2. ehh... Tak wiele chorych dzieci.. przeraża mnie to.
    Truchleję nad Antkiem, kiedy wyniki są złe, a ja mam w głowie milion myśli..
    Chciałabym pomóc wszytskim tym chorym dzieciom ale to nie realne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie jest to w ludzkiej mocy. Rozumiem Ciebie, ja jak coś z małą jest nie tak od razu myślę o najstraszniejszych chorobach, ze swoim dzieckiem człowiek nie potrafi być obiektywny.
      Tym bardziej trzeba się cieszyć tym co mamy, chociaż to taki banał.

      Usuń