wtorek, 25 listopada 2014

prezenty tym razem odwrotnie...

Ten kto troszkę tu czyta to co piszę to wie o mnie już na pewno to, że lubię robić prezenty. Nie chciałabym, żeby ktokolwiek odniósł mylne wrażenie, że my tylko robimy prezenty. Wręcz przeciwnie! Jesteśmy ludźmi, którzy dużo więcej dostają niż dają. I potrafią to docenić. Nie będę pisać o uczuciach, przyjaźni, zainteresowaniu... Chcę tylko pokazać na zdjęciach kilka materialnych prezentów, które nieustannie sprawiają nam radość!
Obraz, który w rodzinie był od lat. Po Babci mojego Męża.
Chcieliśmy kupić taki sam, ale Kuzyn podarował nam swój.
Dostaliśmy go na ostatnią Wielkanoc.

Rękodzieło od Kuzynki, piękna bombka!

Prezent ślubny od sąsiadki, do której całe życie mówię "Ciociu".

Jeden z prezentów od Babuni na nowe mieszkanie. Kto był bez pralki, to wie jak cudowny to prezent!

Kwiatek.

Genialna książeczka od Koleżanki dla Młodej, dużo, dużo, zabawy...
Zebra imieniem Ebola, podarowana przez Koleżankę, przywieziona z Afryki!

6 komentarzy:

  1. Aniołki cudne! Mogłyby służyć jako podpórki na książki?
    A pralka. .. u nas kręci non stop;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za małe i za drobne są na podpórki, ogólnie nie lubię takich bibelotów, ale ten był miły - bo zupełnie niespodziewany. Takie prezenty, których się nie spodziewamy (Cioci nie zapraszaliśmy na ślub, wesela nie robiliśmy) są szczególnie cenne.
      Pralka automatyczna to wybawienie, a przy dziecku to już więcej znaczy niż van Gogh na ścianie!

      Usuń
  2. Zebra Ebola? Kto wybierał to imię? ;) Mnie najbardziej podoba się ta bombka ;) A co do pralki, to wiem, jak się bez niej żyje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imię to wzięło się stąd, że zebra rzeczywiście pochodzi z Afryki (koleżanka była tam z misją medyczną) i miałam duże opory, żeby dać ją Młodej do zabawy (miała wtedy 2 miesiące). "Jakaś ebola tam jest albo inne świństwo!" myślałam trochę nie poważnie. Ale wywiesiłam na balkon, na tydzień, na mróz (koło -10) i byłam już spokojna, że te wszystkie ebole i inne zarazy wyzdychały. Stąd Ebola.
      Kuzynka ma talent do rękodzieła, bardzo ją podziwiam!
      Też wiem jak jest bez pralki, ale nie chcę tego powtarzać... ;)

      Usuń
  3. Taki obraz z Jezusem miala moja babcia...piekny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Jezus jest tam taki zamyślony, zrezygnowany, niepewny... Modli się w Ogrójcu już pogodzony z tym co go czeka. Taki ludzki... A w oddali Jerozolima, senne miasto, pewnie pełne jednak życia i zwykłych radości oraz trosk, wszystko tak bardzo skąpo oświetlone przez księżyc... Nigdzie nie widziałam Pana Jezusa tak ludzkiego jak na tym obrazie.

      Usuń