piątek, 19 grudnia 2014

choinka już stoi, czeka na przystrojenie... powiem o cudzie, czyli o Naszej Mamysi

Wczoraj mój Mąż (Tomek) ku radości mojej Córki (Halinki) przyniósł do domu choinkę. Od razu zapachniało lasem. Radością, świętami. Ustawiliśmy ją w donicy (pierwotnie miała być taka ukorzeniona, ale w szkółce leśnej ukorzenione były bardzo małe, więc Tomek wybrał jednak niewielką ciętą)). Z frontu prezentuje się wspaniale:
Stoi na komodzie, zdaje się na baczność i gotowa jest żeby ją podziwiać, dziwi się tylko dlaczego jeszcze nie jest ubrana.
Na razie nie ubrana, bo zamiast dokończyć dzieła, biegliśmy z gałęziami z dołu, które musieliśmy obciąć do Babci mojej, żeby u niej też trochę klimatu już zrobić. A potem było już późno.
Ubieranie i cudowanie inne, może i sklejanie łańcucha zostawiamy na dzisiaj.
Gdy na choineczkę spojrzeliśmy po paru godzinach zachwytu z boku, odkryliśmy z przerażeniem nie małym, że jest okropnie krzywa.

Ma wyraźną wadę postawy.
Ale co zrobić i tak już ją pokochaliśmy. Musi z nami zostać i być jaka jest. Zostanie nie na długo, bo po pierwszym stycznia szybko będziemy ją rozbierać i przygotowywać dom do zupełnie innego święta.

Narodzenia Mamysiowego.

Tak, tak - teraz już tu oficjalnie i głośno, mówię o czym szeptałam do tej pory po kątach i między wierszami. Będziemy mieli Drugą Córeczkę! Marysię, która przez swą Starszą Siostrę pieszczotliwie nazywana jest Mamysią.

Dziś kończymy z Mamysią 30. tydzień ciąży, nieustającej radości, obawy, nadziei, wiary i miłości.
Postanowiłam sobie powiedzieć to dopiero tu przy Bożym Narodzeniu, a dla mnie pojawienie się choinki jest namacalnym dowodem na zaczęcie się Bożego Narodzenia u nas w domu.

Tak jak pisałam - szybko zakończymy w tym roku znajomość z choinką, bo czeka nas nie mała rewolucja. Mamysia zapowiada się na 28 lutego, od samego obiecała przyjść w tym lub zbliżonym terminie, potwierdza to w kolejnych USG. Na razie wszystko jest pięknie, zdrowo... Ale obawy, troska i zwyczajny strach czy wszystko jest dobrze ciągle jest z nami.

To będzie bardzo magiczna Gwiazdka.

Bardzo magiczny czas.

Gdy wracałam pod adres nieanielica.blogspot.com nie miałam pojęcia, że całemu mojemu pisaniu będzie towarzyszyć ciąża, o której długo nie powiemy głośno (sami nie wierząc w nasz CUD). Cieszyłam się, że Ktoś Inny, Ważny spodziewa się Dziecka (miesiąc starszego od Naszej Mamysi jak się okazuje). To właśnie Ich szczęście i powodzenie, nowe nadzieje tak bardzo nas ucieszyły, że nasza Tęsknota pozbawiona już była łez, a pełna już tylko nadziei na spotkanie, kiedyś tam daleko. I tak jeszcze raz spróbowaliśmy postarać się. Ostatni raz miał to być, następny za parę lat. I nie wierzyłam, że to możliwe, gdy zaczęłam mieć objawy ciąży w jej trzecim tygodniu (bo to dużo za wcześniej), rzeczy wielu już zdążyliśmy się pozbyć - oddać innemu dziecku, które wcześniej miało się urodzić (a teraz jest też w pewnym sensie nasze), ale niczego nie żałujemy. Pięknie to nam Pan Bóg poukładał. Tylko żeby dalej miał w opiece Nasze Dzieci. Bo teraz mamy dwie Córeczki.

25 komentarzy:

  1. O Cudzie Maleńki, witaj oficjalnie!
    Kasiu, bardzo się cieszę, że to już na głos wypowiedziana radość, że możesz krzyczeć tu z radości i dzielić się swoimi emocjami! Serdecznie gratuluję, Ty wiesz jak się cieszę!
    Trochę się wzruszyłam, czemu - nie wiem, przecież wiedziałam już wcześniej!
    Zdrowia kochane dziewczynki, samego dobrego humoru i pięknych ponoworocznych chwil oczekiwania:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kochana, wiem! A Wam najpiękniejszych chwil sylwestrowo-noworcznych. I zdrowia, zdrowia, dużo zdrowia!

      Usuń
  2. No nareszcie mogę krzyczeć razem z Tobą!!!!!!!
    Cieszyłam się od dawna ( odkąd między wierszami, domyśliłam się, że nosisz pod sercem cud - o czym wiedziałaś ) i cieszę się i teraz, kiedy to ujawniłaś światu radosną nowinę!
    Marysia- cudowne imię.
    Jeśli u nas los będzie łaskawy i ześle nam córeczkę tak właśnie będzie się zwała ;) Dla syna, imię jeszcze nie wybrane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za miłe słowa :) .My mamy już wymyślone imiona dla jeszcze jednej córki i dwóch synów (tak na wszelki wypadek), ale u nas sprawa jest o tyle prosta, że postanowiliśmy, że imiona dzieciom nadamy po naszych babciach i dziadkach. Halina jest po Babci Tomka, Maria po mojej.

      Usuń
  3. Gratuluję :) Wiem co czułaś, gdy odeszło jedno... Nie byłam pewna czy odchodząc z bloga nie poroniłaś... Ale to dosyć trudny temat i o takich rzeczach się nie mówi. Ba... Sama doświadczyłam jak ludzie potrafią być wredni....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Czas leczy rany i wynagradza, chociaż zawsze będę pamiętać. Skupiamy się jednak na radości i oczekiwaniu.

      Usuń
    2. Czas pozwala nam sie pogodzic z pewnymi rzeczami. Pozwala przemyslec... Czy wynagradza? Tu niekoniecxnie sie zgodze. Mi niczego nie wynagrodzil po wielu moich tragediach.

      Usuń
    3. Może dopiero będzie lepiej... W sposób tak zaskakujący, że na razie się tego nie spodziewasz...

      Usuń
    4. Wątpię :) Poza tym pewnych spraw nie da się wynagrodzić.

      Usuń
  4. Siedziałam rano i czytałam i się wzruszałam.
    Wielkie gratulacje :) :*

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie stanie dopiero w wigilię;) i to jeszcze na jakimś specjalnym podwyższeniu. wcześniej nie ma co bo mi Gady tę choinkę rozniosa. Zawsze jest polowanie na bombki i inne świecidełka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wyjątkowo w tym roki tak wcześniej, zwykle ubieramy jeden dzień przed wigilią.

      Usuń
  6. Cudna ta choinka, ma Twój Mąż gust hihi :-) Gratuluję radosnego czasu. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta choinka zaiste jest wyjątkowa! Wzajemnie, wszystkiego dobrego!

      Usuń
  7. No to teraz już ostatnia prosta :) Piękny czas się zapowiada i cuda się zdarzają. U mnie w rodzinie też, tak po cichu szepnę, że u siostry rośnie mały cud, może za wcześnie na radość (16 tyg) ale jest i to ogromna. Trzeba tylko wierzyć. Choinka piękna mimo krzywizny ale każde drzewko chce być przygarnięte :) My swoją ubieramy jutro - niestety sztuczną, ale żywa będzie piętro niżej u dziadków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę z Wami i ogromnie się cieszę! To wspaniała wiadomość! Bardzo mocno trzymaj kciuki i po cichutku modlę się za Dzieciątko Twojej Siostry. :) :) :) :) :) :) :)

      Usuń
  8. Jestem wruszona....raz jeszcze gratuluje z calego serca! Niech malutka pod Twoim sercem rosnie zdrowo, a za 2 mce sie zobaczycie:-) sciskam i ciesze sie, ze wsxystko dobrze, dajesz nadzieję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! Nadzieja i cuda są w życiu każdego z nas, czasem trzeba czekać, a czasem są bardzo niespodziewane... Sciskam mocno!

      Usuń
  9. Cichutko i głośno cieszę się z Tobą/Wami.
    I przyulam Twoje Córy i nucę Lililililaj Kasi Perełeczki ♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas choinkę stroi się dopiero 23..
    A Tobie Moja Droga.. gratuluję! i trzymam kciuki i się modlę...
    O malutki cudzik żeby bez przeszkód się pojawił...
    cieszę sie przeogromnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za miłe słowa! :)

      Usuń
  11. I trzymam kciuki za szczęśliwe przyjście na świat Mamysi :)

    To jest największa radość, aa potem jeszcze większa i jeszcze większa .......:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki wielkie!
    Gdyby mi ktoś powiedział jakieś 7 lat temu, że będę miała dwoje dzieci i będę z tego powodu chodziła szczęśliwa jak ujarana i napita bez przerwy to bym w życiu nie uwierzyła. Ja przecież byłam zupełnie nie-Matka Polka, zupełnie nie-żonka... Zupełnie nie-dzieciowa.

    OdpowiedzUsuń