czwartek, 18 grudnia 2014

nie zrozumiem mordercy... nie godzę się na karę śmierci... stanowczo za dużo wiadomości...

Ogólnie mało rzeczy "z kraju i świata" mnie porusza. Co tydzień słuchamy "Siódmego Dnia Tygodnia" w radiu ZET - przy niedzielnym śniadaniu - ale bardziej dla śmiechu i podziwiając krętactwo (a przepraszam - zdolności retoryczne) naszych polityków. Niewiele już biorę do siebie, tego co dzieje się w sejmie, ale szybciej wyskakuje mi filmik z sejmu niż kabaret, więc czasem oglądam. Pradziadkowie walczący za wolność w grobach się przewracają. Patriotyzmu nie ma we mnie za grosz.

Czasem jest jednak sprawa, która dogłębnie mnie poruszy, zszokuje, zajmie myśli. Była Katarzyna W. ze swoim śliskim kocykiem, był zapominalski ojciec, a teraz para osiemnastoletnich morderców. Gdzieś trafiłam na komentarz do sprawy jakiegoś psychologa "Dzieciaki się pogubiły, nie miały wsparcia i pomocy", no to buzię otworzyłam szeroko ze zdziwienia. Przecież nie chodzi tu o kradzież ze sklepu, o używanie narkotyków, o bójkę po pijaku, a morderstwo - zaplanowany, okrutny mord. Czy to ma znaczenie, że na rodzicach jednego z nich? Nie wiem do końca. Podobno byłą to porządna rodzina - taka bez skazy.
Nie wierzę w rodziny bez skazy.
Ale nawet jeśli sami zamordowani byliby psychopatami wiecznie znęcającymi się nad synem, to innego zabójstwa niż w obronie własnej, ewentualnie w afekcie (pod wpływem chwilowej, nieopanowanej emocji) zrozumieć nie umiem. Cóż takiego złego mogli zrobić, żeby syn i o.m.c. (o mało co) synowa skazali ich na śmierć. Ja nawet tych dzieciaków nie posłałabym na śmierć - bo taka kara nie w ludzkiej leży władzy. Nie człowiek daje życie, nie człowiek może je odbierać. Tak uważam.
Jednak nie przekonuje mnie tłumaczenie, że mieli problemy, zaburzenia, byli chorzy... Nie, nie ma usprawiedliwienia dla czegoś takiego. Po trupach po celu. Tak dosłownie, okropnie i okrutnie. Jestem niezbyt dobrym chyba człowiekiem jeśli nie potrafię wykrzesać z siebie ani odrobiny empatii względem nich. Nie zrozumiem, nie godzę się, nie!

Stanowczo za dużo czytam i rozmyślam o tej sprawie. Pewnie zacznę od tego bać się ludzi, w każdym widzieć mordercę i psychopatę, a wiem przecież, że ludzi zaburzonych jest wokół bardzo wiele. Tyle iż zaburzenie nie jest równoznaczne z fizycznym zagrożeniem. Zwykle tylko wplątaniem w trudną, nienaturalną relację... Trudne to, ale nie róbmy z tego dramatu. Większość ludzi nigdy nie sięgnie po nóż.

Czego można by chcieć dla tych dzieciaków? Cud zrozumienia, cud żalu i skruchy... A dla nas - cud dożywotniej izolacji tej pary.

15 komentarzy:

  1. Mnie również przerażają różne sprawy. to, co się ostatnio dzieje...nie ogarniam tego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, okropnie się czyta takie rzeczy...

      Usuń
  2. Wiesz... To przerażające... Ale nikt nie jest nigdy bez winy, kij zawsze ma dwa końce i zawsze są dwie strony medalu. A telewizja często pokazuje to co chce by wzbudzić sensację. Z racji,że mam jakieś tam doświadczenie pracy w szpitalu psychiatrycznym, szkole specjalnej to widzę co jest nie tak... Jeśli szkoła zainteresuje się dzieckiem to rodzice się oburzą "moje dziecko jest normalne!" i nie pomogą, nie pójdą do psychologa, albo dziecko będzie ignorowane z obu stron. Znów jak rodzic chce pomóc to lekarze potrafią robić problemy, tak samo jak szkoła... Wyobrażasz sobie,że 16 - letni chłopak jest złapany przez policję z nożem na ulicy bo ma jakiś atak choroby psychicznej i pogotowie dowozi go do szpitala psychiatrii a a lekarz do niego " chcesz się leczyć? nie ? no to do widzenia" a rodzice zdębiali, no bo co mają zrobić? No jak kogoś zabije no to trudno, będzie telewizja i afera i wtedy będą szukać winnego. I mogą chodzić z nim po lekarzach i w ogóle, ale nikt nie pomoże... Ile jest takich dzieci/osób chorych potrzebujących pomocy a nikt nie dostanie jej? Nie bronie tu tych nastolatków, bo sytuacji nie znam i pewnie tylko nei liczni ją poznają.... Ale widzę jak jest. Albo rodzice na siłę upiększają dziecko, albo je ignorują i nikt nie może pomóc. Z resztą osoby dorosłe też mogą mieć nagle problemy na podłożu psychicznym. Co najlepsze moje pierwsze doświadczenie to widzę małego, drobnego chłopca, 6 letni, rozmawia przez telefon w szpitalu z mamą "mamusiu, przyjedź do mnie, kocham cię, mamusiu proszę" mama mu odpowiedziała "nie mogę synku, jesteś w szpitalu i mogę przyjechać wieczorem" a on wtedy 'suko, kurwo , zdechnij suko" i ta kruszyna wyrwała ze ściany metalowy telefon! 3 pielęgniarzy go łapało. Ciężko winić kogokolwiek, bo dziecko chore psychicznie, nie panuje nad sobą. Jeśli da się mu pomoc, leki będzie funkcjonować dobrze, tylko co zrobić, gdy ktoś nie ma pomocy i nikt nie pokaże mu jak funkcjonować poprawnie? Mało afer było? I właśnie, dlaczego afery powstały? Bo telewizja to pokazała, a przekonałam się,że te interwencje i programy "blisko ludzi" czy "uwaga" to jeden wielki pic na wodę. Pokazują to co chcą i jak chcą. Aby by zarobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę dziennikarzom ani trochę, poprzez to, że widzę jakie bzdury mówią o pracy szpitalu "Co lekarz mógł zrobić", "Co zrobił źle", a mało wiedzą o tym jak naprawdę postępuje się w takich czy innych przypadkach. Napuszczają tylko społeczeństwo na lekarzy, tak jak i podniecają się teraz sprawą tej pary nastolatków. Tylko widzisz (jak widz w koloseum - także rządna jestem krwi i sensacji - w każdym nas coś takiego gdzieś jest) - to była zbrodnia zaplanowana, brało tam udział dwoje młodych ludzi (nie upośledzonych umysłowo, co najwyżej emocjonalnie), w moim pojęciu jeśli byli w stanie zaplanować zbrodnie i jej dokonać mogli być w stanie szukać skutecznej pomocy. Choroba chorobą, można ją leczyć (aczkolwiek bardzo trudno przymusowo), ale mordowanie drugiego człowieka z zimną krwią, przez dwoje ludzi to wymyka się temu co możemy nazwać zaburzeniem psychicznym. Zresztą zawsze staram się rozgraniczyć w swoim myśleniu chorobę psychiczną i zaburzenie. Gdyby tak się bliżej się temu przyjrzeć cechy zaburzeń osobowości dostrzec można u każdego. Ktoś jest bardziej narcystyczny, ktoś jest zbyt impulsywny, itd. Gdzie zaczyna się granica od której trzeba pomóc, od której można spodziewać się takich czynów?
      To teoretyczne tylko gadanie. Mnie cała sprawa przeraża i tyle.

      Usuń
    2. Nie, nie zgodzę się,że skoro planowali zabójstwo to mogli szukać pomocy. Psychopata czy socjopata się nie będzie dopraszał "ej chce zabić człowieka, może mnie wyleczysz?" :P U psychopata czy też socjopata to już poważne zmiany w mózgu i nie jestem pewna czy się to leczy czy izoluje...

      Usuń
    3. O ile wiem zaburzenia osobowości podlegają psychoterapii (wieloletniej, słabo rokującej). Zmiany w mózgu bardziej kojarzą mi się z schizofrenią niż zaburzeniami osobowości, ale jakiś czas temu przestałam pasjonować się psychiatrią, więc najnowszych doniesień nie znam.
      Tak czy inaczej - straszna masakra.

      Usuń
  3. Ja nie mogę takioch rzeczy oglądać, czytać. Od razu albo płaczę, albo krew mnie zalewa.
    Źle się dzieje na świecie. Żle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szokują te sprawy... A kiedyś marzyłam o psychiatrii jako pracy. Praca na oddziale z chorym czy zaburzonym jest świetna - fascynująca, wymagająca wielkiej empatii itd. Ale gdy w moim życiu pojawiło się kilkoro osób zaburzonych (klinicznie zaburzonych - to nie moja złośliwość, w najbliższym otoczeniu), to straciłam tą całą empatię. Widzę jak ludzie potrafią niszczyć siebie, rodziny, relacje. A wariata robią z Ciebie. Przeszło mi zupełnie z psychiatrią i wolę coś zwyklejszego robić. Ale fascynacje zostały. Dlatego wczytuję się czasem zbyt dużo w takie dziennikarskie relacje i stanowczo zbyt dużo myślę.

      Usuń
  4. I myślę sobie co noc: Boże spraw, byśmy dobrze wychowali dzieci nasze! By szanowały nas, wyrosły na dobrych ludzi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochajmy, to podstawa! Rozmawiajmy, bądźmy blisko i godni zaufania...
      Ja staram się nie kłamać Młodej (no chyba, że o Gwiazdora, że przyjdzie w Wigilię) i Nianię upominam czasem też, że nie ma mówić "mleka nie ma", tylko "mleko dostaniesz dopiero wieczorem". Mam nadzieję, że Młoda kiedyś doceni, że jesteśmy z nią szczerzy i sama też będzie chciała z nami rozmawiać o swoich problemach.

      Usuń
  5. czytałam. masakra. rośniep okolenie idiotów wychowanych na grach i filmach które nijak ma się do rzeczywistości. i sieczki im robi z mózgów. gdyby rodzice poświęcili im więcej czasu mogłobny być inaczej. patologia ma gdzieś swój początek. spłodzić zrobić posadzić przed tv i mieć sw spokój. - i taki efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sprawa jest i bardziej złożona. Takie jednostki były zawsze (przed erą TV) - nie każdy w czasie wojny przecież był psychopatycznym mordercom, a ileż to opowieści jest o zwyrodnialcach z tamtego okresu. W czasie wojny takie jednostki miały swoje miejsce. Ale więcej zainteresowania rodziców, mniej (albo mądrzej) TV, to wszystko ma znaczenie.

      Usuń
    2. tak myślę. żę ona była psychopatką. oglądałam dokładniej dziś uwagę fakty materiały. poczytalna była. jej profil psychologiczny pasuje mi do psychopaty. psychopaci nigdy nie dostosowują sioę to utartych reguł w poszczególnych grupach ( klasa, szkoła, otoczenie z sąsiedztwa, kadra w pracy). oni chcąrobić odwotnie dostosować świat d siebie. do tego przy tym to osoby inteligentne oczytane elokwentne umeiją być jak czehoś chcą niezemirnie miłe do tego wszystkie ich działania opierają się na emocjach. wiersze - poezja - tępak raczej nie interesuje się poezją. do zaplanowania zbroni użyła intelgencji sprytu i swocih pasji śmiercią i zbridnią. wygląda na klasyczny typ psychopaty

      Usuń
  6. Ten akt morderstwa, a potem otoczka wokół tej morderczyni, media to one są winne, bo zarówno Katarzynę W wypromowały jak i tą nożownicę - bo jest temat, gorący temat, tyle, że nie na tematy istotne.......dlaczego?
    Informacja dla młodego człowieka jest prosta: morduję, dorabiam ideologię, płacz, fotki, jestem na pierwszych stronach, więzienie z papu i tv jest ok, napisze wspomnienia, będę mieć kasiorę. Tyle, że życie ma swoją nieocenioną wartość na wolności. A ceniąc tą wartość nie pozbawimy tej wartości nikogo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko jest takie popierdzielone...

      Usuń