sobota, 6 grudnia 2014

sprawy świąteczne część pierwsza

W mojej kuchni pada już śnieg...

W małym pokoju jeszcze bardziej pstrokato niż zwykle...

Mikołaj był już wczoraj...

I myszy się u nas zalęgły.

Miś przeżył pranie i suszenie. Nie stracił uroku. "Ko-am" mówi mu Młoda, więc jest dobrze.

8 komentarzy:

  1. Tez mamy takie naklejki-):-):-) a na ktorym pietrze mieszkasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój zeszłoroczny post - więc o naklejkach wiem! Piętro dziesiąte - bardzo blisko nieba!

      Usuń
  2. Widzę, że już świątecznie. Bardzo fajne te gwiazdki w kuchni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś trzeba zacząć szaleństwo! A dziękuję - mi się też podobają :)

      Usuń
  3. :) fajnie to wygląda:)

    u mnie też dzieciaki ponaklejały motywy świątecznozimowe na oknach - lubię ten klimat :)
    i były smutne, ze był remont, bo przedtem mogły dowoli przypinać swoje rysunki na boazerię, a teraz co?
    chyba jakąś tablicę musimy im kupić do pokoju ....
    - Ale to nie to samo ....:- podsumował syn.
    - No i patrz synu, jak świat się zmienia !:))))

    Oby zawsze na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię mnogość kolorów i "burdel" - znaczy nieporządek artystyczny ;)
      Świat się zmienia, a dzieci rosną - ale czy to tak do końca dobrze, że rosną?

      Usuń
  4. Mnie Muszka moja wyręczyła i w kuchni okno umyła. O jaka jestem jej wdzięczna! Dzięki temu przykleiłam sobie śnieżki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie śnieżki to od razu jakby bliżej świąt :)

      Usuń