poniedziałek, 12 stycznia 2015

intensywna niedziela, czyli u fryzjera i pożegnanie z wózkiem

Coraz więcej rzeczy dzieje się dla Mamysi i z myślą o Mamysi. Łóżeczko rozstawione, ubrana pościel, przykryte prześcieradłem, żeby się nie kurzyło. Ubranka piorą się, pieluchy poskładane, kocyki się suszą. Praca wre.
Wczoraj czas było, aby Hala pożegnała się ze spacerówką. Ostatnia przejażdżka do mojej Babci (gdzie w szopie na opał można zdeponować co cenniejsze z naszego dobytku), pa pa i Młoda już nie będzie jeździć wózkiem. Never ever! Nosidło, ewentualnie chusta jeśli się zdecyduje Młoda na wejście do chusty, ale przede wszystkim nogi, tylko czasem nasze ręce... Za mały metraż i za mało rąk, żeby trzymać dwa wózki, a projekt przyprowadzenia do domu gondoli w toku. Jeszcze serwis ogumienia, a niebieskie "porsze" znowu stanie u nas w przedpokoju.
Aby jednak osłodzić naszej Córce (jedynej poza brzuchem jak na razie) to rozstanie zabraliśmy dziecię nasze do fryzjera. Ścięłam się ja (przezornie, bo po porodzie będą wypadać włosy jak szalone, w zapomnienie odeszła zeszłoroczna trwała i wszystkie loki co się od tamtej pory uchowały), a potem Hala bez skrępowania siadła na fotel. Pani wyrównała jej piórka, zrobiła grzywkę. Młoda byłą zachwycona.
Ona to już pokochała. Oj będzie się dziecię nam włóczyć po kosmetyczkach, fryzjerach... To taki bardzo kobiecy typ.
Mąż też skrócił włosy. Jak szaleć to szaleć! Wszyscy odnowieni, szczęśliwi wróciliśmy do domu, odwiedzając jeszcze raz moją Babcie. I tak minęła niedziela.
Do Kościoła nie zdążyliśmy, bo dziecko wykończone wizytą w salonie fryzjerskim zległo jeszcze w gościnie i chociaż obudzone przez nas okrutnie po godzinie snu, to do północy bawiło nas swoim towarzystwem. Jak Jej nie kochać?

8 komentarzy:

  1. Rzeczywiście poszaleliście ;) Ja teraz też w miarę systematycznie staram się podcinać włosy ;)
    Wczoraj rozmawialiśmy z mężem o tym, jak długo chcemy aby nasze dziecko jeździło w wózku. Zgodnie stwierdziliśmy, że jak najszybciej chcemy je przyzwyczajać do wykorzystywania nóg ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie fryzjer zdarza się raz w roku średnio :P Ale na lato kusi mnie rozjaśnić włosy albo znów zrobić trwałą... Zobaczymy.
      Dla mnie wózek jest niewygodny - bo trzeba pilnować i dziecka, i wózka... Nosidło mei tai było świetnym rozwiązanie (można je od pół roku stosować) teraz ze względu na to, że za starszą będzie trzeba biegać mają młodszą przy sobie zdecydowałam się kupić chustę... Jak się sprawdzi nie mam pojęcia.

      Usuń
  2. Kurczę, a ja się zastanawiam jakie to będą spacery, z Ankiem za rękę i bobasem w wózku? Czy to w ogóle wykonalne? ;D heheh ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykonalne dopóki się Antek nie zbuntuje - tak myślę... Ale my z wózka już ponad pół roku nie korzystamy, tylko niania czasem. Jednak wydaje mi się, że Hala będzie się bardzo nudzić chodząc koło wózka, stąd mam parcie na chustę (całkiem ładną mam, pochwalę się nią oczywiście). Spacery z wózkiem będą wtedy, kiedy i nas dwoje będzie do dyspozycji dzieciaków, bo zwykłe przejście przez ulicę - Młodsza w wózku głęboki, starsza za rękę wydaje mi się trudne. W chuście młodsza, za rękę starsza - to już bardziej jest osiągalne mojej wyobraźni. Aczkolwiek dopiero czas pokaże co i jak się uda, a co się nie uda.

      Usuń
  3. Czyli wszystko gotowe, łącznie z Wami :). Rośnie mała kobietka, nie ma co - a u nas tylko chłopcy i chłopcy,... :))). Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płeć generalnie jest bez większego znaczenia. Ale zapowiadam uroczyście - jeśli będę mieć czwartą córkę, to będzie miała na imię Jerzyna (bo chciałam synowi dać na imię Jerzy), a tak to będę miała swojego "Jerzyka", a imię Jerzyna jest bardzo rzadkie, ale mi się podoba! I już męża urabiam, żeby w razie takim się zgodził.

      Usuń
  4. Odkąd wróciłam ze szpitala Antek nie wsiadł do wózka :D teraz tylko za rączkę, w chuście jak sama rzeczesz lub na rowerku biegowym - polecam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle zbieramy się do kupna rowerku biegowego... Trzeba będzie wreszcie się zmobilizować i kupić :P Zanim dziecko wyrośnie.

      Usuń