niedziela, 4 stycznia 2015

na pokuszenie dla Joanny czyli Londyn moimi oczami część pierwsza - 2009-08-23

Ktoś pochwalił się, że marzy o wycieczce do Londynu, ja nie marzyłam o tym, ale byłam tam dwa razy, za sprawą tego, że mój ówczesny Chłopak, potem Narzeczony, aż w końcu dzisiaj Mąż pracował w UK, mieszkał w bardzo przyjemnej miejscowości niecałą godzinę pociągiem od Londynu. Oto na pokuszenie dla Panny Oceanny kilka fotek z pierwszej naszej wspólnej wycieczki do tego miasta.
















11 komentarzy:

  1. świetne zwłaszcza 11 mi w oko wpadło, nie wiem ma coś w sobie podłoże pięknie współgra z budynkami i barwą nieba :) też tam chcę :D choć mnie się Paryż marzy oraz Alpy :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten plac (którego nazwy poprawnie napisać nie potrafię, więc ośmieszać się nie będę) też mi się podobał. I na żywo jeszcze bardziej. Niby nic - a rzeczywiście robi bardzo ciekawe wrażenie. Mi się marzy Kraków, ale może i Toruń nawet... Tylko ostatnio coraz mniej mobilna jestem i coraz bardziej leniwa. Pozdrowionka!

      Usuń
    2. Toruń? Spędziłam tam 9 lat, poznałam Męża, urodziłam Syna, skończyłam studia - fantastyczny okres w moim życiu. Dobrze, że z Bydgoszczy daleko nie ma, to jednodniowe wycieczki sobie urządzamy co jakiś czas. Londyn, nie marzyłam, byłam 6 tygodni, z czego 4 pracując po dwie zmiany, ale i tak wspominam bdb, zupełnie inny klimat, fizycznie chwilami padałam, ale psychicznie nieziemsko odpoczęłam, zarobiłam sporo, a dwa tygodnie zwiedzałam ;) Teraz z Mężem bym się wybrała, bo bardzo go ciągnie, a i sama chętnie bym tam wróciła. Marzy mi się za to Norwegia, ale tak na wycieczkę rowerową raczej niż na stałe.

      Usuń
    3. Mnie Norwegia kusi bardziej nawet niż tylko, żeby ją zwiedzić... Do Torunia jeździmy na wycieczki pociągiem gdy się da. Ten rok był wyjątkowo nie-wycieczkowy, bo strasznie się czułam na początku ciąży, a mój mąż kończył pisać pracę inżynierską - ale mam nadzieję, że jak tylko Mamysia skończy jakieś 3 miesiące wrócimy do naszych, chociaż na razie, małych objazdów.

      Usuń
    4. W Twojej sytuacji lepiej rzeczywiście było leżeć niż zwiedzać, ale nic straconego, przyjdzie czas, będziecie jeździć :) Norwegia mnie kusi z przyczyn nieznanych, nie wiem dlaczego, ale bardzo, może to efekt lektur w liceum i tych przepięknych widoków i lekkiej tajemnicy. Z krajów skandynawskich byłam kilka dni w Szwecji trochę przypadkiem i mi się podobało, ale Dania, a dokładnie Bornholm zwiedzany rowerem z namiotem i świeżo poślubionym Mężem mnie zachwycił, więc jakoś na północ ciągnie bardzo - pewnie dlatego hiszpańskiego się uczę - taka pokrętna logika ma, ale i nad norweskim jako trzecim się zastanawiam, tylko tak jeszcze dumam i myślę czy rosyjski nie byłby rozsądniejszy, na razie szlifuję ang i uczę się hiszp, ale norweski... Pojechać tam i rozumieć mieszkańców... Taaa rozmarzyłam się a musze pokój na kolędę przygotować, więc znikam :)

      Usuń
    5. Jeszcze tylko zapytam, bo całego bloga nie czytałam, a jedynie niektóre wpisy? Jak się czujesz, jak ciąża, czy już po jesteś może? Pozdrawiam

      Usuń
    6. A dziękuję za pytanie, jestem w ciąży (34 tydzień obecnie trwa), czuję się dobre, ale zaczynam się już bardziej toczyć niż iść ;). Pozdrawiam także!

      Usuń
    7. Tak, pamiętam jeszcze ten okres, a potem energię i przygotowania ostatnie i czekanie po terminie i te pytania ;) Kurcze czasami chciałabym do tego jeszcze raz wrócić, ale najpierw powinnam o figurę/kondycję zadbać i jakieś warunki finansowe lepsze zapewnić. My rozsądnie się przeprowadzaliśmy jak byłam w ciąży jakoś w 6 miesiącu i mimo oszczędzania się dało mi to nieźle w kość. Pozdrawiam, zdrowia i cierpliwości życzę :)

      Usuń
  2. dwa razy TAK - Londyn jest boski, kocham Londyn całym sercem. byłam dopiero raz, ale jestem absolutnie zakochana. w City of Westminster mogłabym zamieszkać;-) a drugie tak dla Krakowa - przyjedź koniecznie i odezwij się wcześniej, to Cię pozabieramy w fajne miejsca:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne skorzystam, bo nie ma nic lepszego niż zwiedzanie krainy z krajanami ;). Ze swojej strony oferuję spacer po industrialnej Bydgoszczy, która bywa piękna (a ostatnimi laty coraz piękniejsza jest). Ja Kraków widziałam raz jedyny, przy okazji konkursu anatomicznego na studiach (taki dwudniowy wyjazd, w większości spędzony niestety w prosektorium Collegium Medicum UJ), ale zachwycił mnie strasznie - sam on, jak i to morze ludzi przelewające się ulicami.

      Usuń