piątek, 16 stycznia 2015

pieluchowanie, chustowanie czyli ambitne plany nieanielicy, zainspirowanej przez inne matki

Zbliżamy się do Mamysiowego urodzenia. Jak każda matka (-wariatka) szukam najfajniejszych rozwiązań dla dziecka. Moja dobra koleżanka (mama naszego chrześniaka) także zdecydowała się na wielopieluchowanie i chustowanie, u niej podejrzałam jak wygląda to na żywo.
Sama mam pewne doświadczenia. Tetrę miałam do 3 miesiąca Hali, ale potem mieliśmy problem z suszeniem (akurat zima była), a poza tym podeszłam do tematu staromodnie tetra+majty, a to rozwiązanie jest bardzo wilgotne i ciągnie za sobą masę prania, nie tylko pieluch... Ale jedno było rewelacyjne - brak problemów ze skórą dziecka w tych okolicach. Dlatego na noc jeszcze długo używałam tetry, aby to co ma się wywietrzyć wywietrzyło się dobrze.
Do tetry dla Hali wróciłam w innym wydaniu (z otulaczem) i trenujemy numer z nocnikiem. Raz lepiej, raz gorzej wychodzi, ale otulacze sprawdzają się świetnie. Ze z tetrą LUX (znaczy tą grubszą), w tej właśnie chwili testujemy wkłady z bambusowej froty... Tak sobie myślę czy na spacery latem, wraz mikropolarem nie sprawdziłyby się. A może dwie takie froty na noc założyć... Albo łączyć je razem z tetrą? Jestem w fazie eksperymentów na starszym dziecku.
Dwie sztuki otulaczy z trzyelementowej kolekcji Hali. Trzeci element ubrany, właśnie używany...

Dla młodszego mam już kolekcję otulaczy, która mam nadzieje powiększy się jeszcze (o ile się sprawdzą) o jakiś z coolmaxem (coś już mam upatrzony) i z wełny merinosa własnej roboty (ale jeszcze zaprojektować i wykonać go muszę, aczkolwiek pomysł jest) - specjalnie na noc taki wełniany.
Trzy otulacze z Milovii z polarem...

... i jeden ze SmartLove z coolmaxem- wygląda bardzo zachęcająco, i chociaż mnie już kusi to zobaczymy jak się będzie sprawował, zanim zamówię następne...

Pierwszy miesiąc pewnie po domu będzie tradycyjnie - dwie tetry i flanelka na około. Dopóki dzieciaczek jest noworodkiem to fajnie się u nas sprawdzało. A na spacery (tak bardzo chcę, żeby nie było zbyt wielkich mrozów i można było chodzić na spacery od razu) to pewnie jednorazówki na początku...

Mam już trzy paczki "tescowych pampersów" (u nas najlepsza, sprawdzona marka) dla Mamysi i jedną dla Hali - bo jestem człowiekiem leniwym i dobrym dla siebie, więc czasem zapragnąć mogę i takiej odmiany.

No i gadżeciki związane wielopieluchowaniem:
Worek i mata do przewijania z PUL... Worki koniecznie trzeba jeszcze domówić, jeśli marzy mi się także wyjściowo używać wielorazówek. Tak doradza koleżanka, a ja je wierzę, bo fajne są i milusie te z pupusa (takie kudłate).

Karmienie piersią będzie oczywiście, więc i takie wkładki wypróbować trzeba. Mam zapas takich jednorazowych, ale może do tych się przekonam...
Może nie super seksowne, ale czaderskie, nie?


No i chusta. Nie do końca "jej wierzę", że noworodka i maleńkiego niemowlaka utrzyma, ale biegając za prawie już przedszkolakiem innej opcji nie widzę. Mam nadzieję, że po miesiącu życia Mamysia coraz więcej i chętniej będzie korzystać, a ja nadrobię z Halą spacery i zabawę na świeżym powietrzu. Wcześniej mieliśmy (i mamy, bo Hala się przywiązała) takie nosidło mei tai z pasków (na upały co by nie grzało za mocno). Wykonanie nie było porażające. Poprawiała nam to miła Pani na wakacjach, ale praktyczność tego nas zachwyciła. Do dzisiaj Hala korzysta z tego od czasu do czasu. W chuście zamotał się raz mój mąż i Halę wsadziliśmy (no może nawet kilka razy), ale zachwycona nie była. Nie przesadza się starych drzew, może i dwulatków do nowego chustowania się nie przekonuje.
Największa, skośno-krzyżykowa, tkana... Troszkę ciemniejsza niż na zdjęciu. No zobaczymy jak będzie.


Takie plany, dość ambitne. Jak będzie - nie wiem. Byleby zdrowo. Bo radośnie na pewno!

6 komentarzy:

  1. wkładki <3 też mam i czekają sobie na kolejne karmienia <3


    A pieluszki super super!
    Zatem wytrwałości życzę, bo mi jej brakło przy wielorazówkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak będzie... U mnie złota zasada obowiązuje - "nic na siłę"!

      Usuń
  2. Trzymam kciuki za realizację ambitnych planów :)! Choć najważniejszy będzie Wasz komfort, nic na siłę ;). Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nic na siłę" to jest moje motto - i na rodzicielstwo, i na życie... Bo jestem leń i konformista!

      Usuń
  3. Trzymam kciuki! Poradzisz sobie ze wszystkim ♡♡♡ Wam ma być dobrze i radośnie :* :* :* I będzie pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój świat jest jeszcze piękniejszy dzięki temu, że Ty w nim jesteś!

      Usuń