poniedziałek, 19 stycznia 2015

takie myśli (nie)samokrytyczne

Dla najważniejszych pytań w życiu nie ma prostych odpowiedzi. Nie warto pytać "dlaczego" i "po co", trzeba po prostu żyć.

I łapać każdy dzień.

Kim jestem i czego chcę?
Nigdy do końca nie będę wiedziała.

Czy robię dobrze, czy postępuję właściwie... Też nie wiem, nawet jestem przekonana, że popełniam dużo błędów. Tylko żebym wiedziała kiedy i gdzie - starałabym się ich unikać

Żyję tu i teraz, choć wierzę, że to ma większy sens, nie próbuję go zgadnąć. Jestem tylko człowiekiem. I aż człowiekiem.

Kocham.

I dlatego czasem się boję.

I cierpię.

Kocham i dlatego wiem co to szczęście.

I tylu ważnych ludzi, tak różnie poznanych, tak różnych i niezwykłych, a jedynych.

Gdybym była mądrzejsza ogarnęłabym to rozumem. Nie potrafię.
Głupia byłam, głupia będę.

A niech! Bywa...

Pełna i przy nadziei, zmęczona i pełna zapału w jednej tej samej chwili. Zasypiam i nie mogę zasnąć. Biegną i stoję w miejscu bujając się na boki.

I proszę w modlitwie pokracznej jak ja sama, nie tylko za siebie.

Jakieś plany, marzenia wszystko majaczy w przyszłości. Duża rodzina, radosne dzieci, z mężem do końca życia zakochani jak dziś i wczoraj, mała kariera uszyta na miarę, mieszkanie przestronne i jasne z ciemnymi meblami w kuchni otwartej na pokój dzienny i ludzi. Spokój i radość...

Byle zdrowie, byle życie było...
Choroba niweczy i zabiera wszystko, zabierając i ludzi.
Póki trwa życie w naiwności ludzkiej czekać można na cudowne odwrócenie losu.

Jest Tam Ktoś Kto zaplanował to wszystko. I ma on Miłosierdzie.
I wierzę... I wierzyć nie potrafię.

Ja słaby człowiek.

2 komentarze:

  1. Miłosierdzie tak łatwe dla Boga, tak trudne dla ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak źle byłoby mi być niewierzącym człowiekiem...

      Usuń