poniedziałek, 26 stycznia 2015

wózek w domu, torba spakowana, jeszcze tylko paznokcie

Wczoraj przyprowadziliśmy do domu wózek - głęboki i nosidełko, na dojazd ze szpitala. Dzisiaj piorę co się da z wózka i wkładkę z nosidełka (znaczy fotelika samochodowego).  Tatuś naprawił koła. Zwrotny i piękny pojazd prawie kosmiczny...
Hala - dumna starsza siostra - prowadziła dzielnie wózek (trzymaliśmy go w szopie u mojej babci, trzy ulice dalej). Taki mały człowiek, niespełna 2 i pół roczny, choć wyskoki, to przecież nie wielkolud - uparcie idzie do przodu, pacha wielki, ciężki wózek (x-lander kilkuletni, okazyjnie odkupiony od znajomych). Błękitna kareta czeka na Mamysię. 

Torba do szpitala gotowa. Znaczy plecak turystyczny i torba od wózka. Nic praktyczniejszego nie mogłam wymyślić. Rzeczy niepotrzebne też są. Becik i własne ciuszki dla Małej. Na cały pobyt. Aby jak najkrótszy, zdrowy... Bardzo już czekam na młodszą naszą córkę. A ona wydaje mi się, że troszkę będzie się śpieszyć. Może mi się wydaje, a może rzeczywiście będzie ciut wcześniej.

Obecnie 35 tygodni i 3 dni.

Z planu przygotowań realnie pozostał mi tylko pedicure obiecany przez męża - lakier fioletowy czeka w łazience.

10 komentarzy:

  1. Kurczę, ale się cieszę i nie mogę doczekać się tej chwili u nas ;) To już tak blisko i będzie wszyscy razem. W razie, gdyby córcia chciała wyjść wcześniej, życzę szczęśliwego porodu ;) My wózek też praktycznie mamy, będzie pożyczony. Dostaliśmy też pełno ciuszków, ale o tym może jutro ;) Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo rzeczy dla dziecka się dostaje i pożycza, dlatego z zakupami trzeba się trochę miarkować... ;)
      Nie dziękuję, czekam i naprawdę nie wiem czy lepszy troszkę wcześniejszy poród czy takie czekanie... :P
      Wam życzę - jak zwykle - ROŚNIJCIE ZDROWO!

      Usuń
  2. wszystko przygotowane czeka na malutką:-) Jeszcze trzy tygodnie wytrzymajcie!:) A mężo to skarb,moj nie ruszy lakieru do paznokci,jak maluję to otwiera ostentacyjnie okno,bo mu śmierdzi:-P a zmywacz to juz w ogóle:-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój normalnie też nie ruszy lakieru (zresztą ja maluję paznokcie tylko latem, przeważnie tylko u stóp - w pracy zwykle nie mogę mieć umalowanych rąk), ale w ciąży mogę liczyć na specjalne względy - więc korzystam!
      Pozdrowionka dla Ciebie!

      Usuń
  3. Ojej, ojej! To już lada moment! Trzymajcie się zdrowo :*
    Ogromne buziaki dla Dumnej Starszej Siostrzyczki :* i Brzucholek też ściskam :* ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze chwile i dzieciatko będzie z Wami :-)ale jak będziesz się ładnie prezentowała na porodówce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tym razem zdążymy z paznokciami :P Aczkolwiek wiadomo - nie to jest najważniejsze... ;)

      Usuń
  5. O rany, rany! To już z Mamysia tuż tuż! Zdrowia kochane dziewczyny, spokoju i miłości na te ostatki. I ten pedicure cieszy mnie jakby moich stóp dotyczył ;)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana! Pedicure już jest, wiec wielkimi krokami do rozwiązania zbliżamy się! Przesyłam uścisku!

      Usuń