środa, 14 stycznia 2015

zachody słońca

Na niebie życia jest wiele Słońc.

Gdy zbliżają się ku zachodowi człowiek staje wobec tego bezsilny.

Ale i tak wierzy, do końca, że zdarzy się coś co odwróci los, da jeszcze trochę czasu by być razem, by pogrzać się w promieniach Słońca. By oddać chociaż część tej dobroci i miłości, którą się dostało.
Bardzo się wierzy, że czekają nas jeszcze lata, a wdzięcznym należy być (i należało być od zawsze) za każdy dzień.

Modlimy się i wierzymy.
I choć braknie słów - jesteśmy.

(proszę o nie umieszczanie komentarzy pod tym postem)

Marny ze mnie fotograf, nie potrafię uchwycić tych wszystkich odcieni nieba - tego szkarłatu, który rozlewa się po granicy Niebie i Ziemi... Ale jest tam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz