poniedziałek, 2 lutego 2015

lutowe słońce

To słońce lutowe jest tak głęboko niepokojące, jakby już zapraszało do radosnych pląsów wiosennych. A i rozsądek i zimny wiatr uspakaja "to jeszcze zima" zdaje się pojękiwać, zagłuszany przez śpiew ptaków i rozwijające się pąki na drzewach.
Nowe życie, wiosna, na którą co roku z utęsknieniem czeka Babcia.
Wszystko miesza się tak pięknie, ale wcale nie łatwo i nie do końca przyjemnie.

Czasem chciałoby się biec przed siebie i z oddalenia obejrzeć przeszłość, która jeszcze jest przyszłością.

Daleko nie pobiegnę, kulając się bardziej niż idąc, ale czekam z twarzą ogrzaną promieniami słońca i pozwalam, aby moja głowa wolna była od wszelkiej myśli.

6 komentarzy:

  1. U Ciebie słoneczko? A u mnie szaro i buro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie piękne słońce i błękitne niebo, a w koło zielono...

      Usuń
  2. Zima ma jeszcze dać znać o sobie 6 lutego! Ma wtedy sypać. Ja już bym chciała wiosnę, bo został mi tylko jeden płaszczyk, w który się mieszczę. W niedzielę założyłam taki czarny, który miałam tydzień temu i jest już ciasny ;) Po drugie wiosna, jakoś nastraja optymizmem, jest więcej słońca i nie trzeba się tak grubo ubierać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też ledwo dopinam płaszcz podarowany przez koleżankę - w swoje dawno się nie mieszczę... Jak dla mnie zimy też już być nie musi.

      Usuń
  3. lubię ten stan...gdy w głowie 0 myśli...

    OdpowiedzUsuń