piątek, 6 lutego 2015

śpiąca, powolna, troszkę obolała

Taka jestem ostatnio. Ciągle śpiąca, leniwa do granic możliwości... Co mogę zrobić dziś z przyjemnością odkładam na jutro. Chodzę (toczę się?) wolniutko. Boli mnie i spojenie łonowe, i w krzyżu łupie - przy zmianie pozycji a już przy wstawaniu z łóżka (tu dzież podłogi gdy bawię się z Halą) to już nawet bardzo. Jestem niezgrabna, zamaszysta w ruchach, łajzowata bardziej niż kiedykolwiek.
Ale Mamysia wesoło podskakuje w brzuchu, który jest już dość nisko (czasem mam wrażenie, że noszę go pomiędzy nogami), więc i mi tak bardzo źle nie jest.
Przypętał nam się jednak katarek do noska Halinkowego...
Babcia raz silniejsza, raz słabsza... A to od choroby, a to od leczenia.
Czekamy, czekamy na nasze młodsze dziecko.
dziś 37 tygodni i 0 dni.

6 komentarzy: