środa, 11 lutego 2015

zmęczona padam na ryjek...

Moja koleżanka tak czasem mówi. "Padam na ryjek, nie dam rady tego czy owego zrobić".
Doszłam właśnie do tego etapu.
Padam na ryjek.
Ciężko mi jest się kulać. Ciągle chce mi się spać.
Wykańczają mnie chwile kiedy Marysia się nie rusza, a ja już zaczynam płakać prawie i zbierać się do wyjazdu do szpitala. A kiedy skacze wesoło sama nie wiem jak usiąść, żeby obu nam było wygodnie (37 tygodni i 5 dni).
Zmęczona jestem nieporządkiem, który osiągnął w mieszkaniu nową jakość i zdaje się przytaczać.
Strasznie męczy mnie choroba Babci i ta nasza bezradność (w żadnym razie nie mam do Babci pretensji - nic z tych rzeczy).
Męczy mnie Hala, żywiołowa i nieprzewidywalna, aczkolwiek bardziej dręczy mnie jej katar czy kaszel od czasu do czasu.
Wykańcza mnie ciągły deficyt snu, a także wstawanie siku w nocy. Własna łajzowatość i powolność.
Iść inaczej niż "noga za nogą" nie bardzo już mogę.
Czekanie też mnie męczy, ale i świadomość, że to już zaraz...

Nie mam do nikogo, o nic pretensji, szczęśliwa jestem z tych niepełnych  38 tygodni, kocham moją Halę, męża mego, rodzinę... Tylko jestem potwornie zmęczona...

8 komentarzy:

  1. Już malutko zostało Kasiu ;*
    Już końcówka przed Tobą.
    Bałaganem się nie przejmuj, pewnie mąż Cię wyręczy, a jak nie, to nic się nie stanie, jak tam chwilę pobędzie taki nieład ;) Czasem to potrzebne przecież ;*

    Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, wiesz dobrze, że u mnie tolerancja na bałagan jest duża ;). Także posyłam buziaki!

      Usuń
  2. Wytrzymasz, dasz radę:] Wiem co przechodzisz - trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie dobrze ;) tyle wytrzymałaś, to i jeszcze te troszkę wytrzymasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz pomyślałam, że jak byłabym bliżej odwiedziłabym Cię z misją, którą ostatnio przeprowadziłam u Mamuszki ;)
    Wchodziłby w grę pakiet ze sprzątaniem, gotowaniem i spacerami z dzieciaczkami :* Fajnie by było!!!
    Jak ja lubię takie zmęczone, opuchnięte toczące się stworzonka w ciąży :) Znaczy opiekować się nimi lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ciebie Maryś... Bardzo zazdroszczę, ale w tym pozytywnym znaczeniu.

      Usuń