piątek, 10 kwietnia 2015

złoto, diamenty? nie, odrobina czegoś innego... blogerska prośba...

Mama mojego Męża jest chora. Pisałam o tym. Choroba jest poważna. Prawdopodobnie potrzebne będzie lekarstwo.

Bardzo drogie, tak drogie, że nie można jego kupić za pieniądze - BEZCENNE.

Szpik (czy też komórki krwiotwórcze - jak kto woli).


Ja w DKMSie jestem parę lat. Jeszcze przez 5 miesięcy zablokowana (po porodzie przez pół roku nie można oddawać ani krwi, ani szpiku), ale poza czasem ciąży i po porodzie ciągle czekam na maila, na telefon, na list z bazy.

Na razie przychodzą życzenia świąteczne tylko, czasem jakiś gadżet - na przykład magnes na lodówkę, ulotki informacyjne... Ale może kiedyś uratuję komuś życie, a może ktoś uratuje mnie...

Naiwnie - oboje z mężem jesteśmy w DKMSie (on też już kilka lat), naiwnie gotowi jesteśmy oddać szpik lub komórki macierzyste z krwi. Naiwnie wierzymy, że gdy będzie taka potrzeba dawca dla Jego Mamy też się znajdzie. 

Każdy kolejny zgłoszony dawca to jedna szansa więcej.

Kto może, kto chce - pięknie proszę.
I może o rozpowszechnienie apelu też.
Tu nie chodzi o jedną osobę, dużo przecież czeka na to lekarstwo...

Wszyscy mamy moc, żeby uzdrawiać. To jest w nas.

Jakże głupio to nie brzmi - to tak jest. 

Dokładne informacje na stronach DKMS.

Magnes z DKMS dostałam pocztą w zeszłym roku (a za każdym razem gdy zaglądam do skrzynki i widzę coś od nich to już serce bije mi szybciej - bo spodziewam się, że to już celowy kontakt), reszta magnesów nie pochodzi z DKMSu jak się domyślacie :P.



13 komentarzy:

  1. My też z mężem jesteśmy w DKMS. Jak najbardziej zachęcam do takiej inicjatywy! Cały czas się boję, że wcześniej mój szpik nie był potrzebny, a jak jestem w ciąży lub zaraz po porodzie ktoś zadzwoni. Mam nadzieję, że znajdziecie potrzebny szpik. Dużo zdrowia dla Mamy Twojego Męża i siły dla Was wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zgłosić do DKMSu, że jesteś w ciąży i wtedy na odpowiedni czas wykreślenie Ciebie z bazy (potem automatycznie wrócisz tam).
      Dzięki za miłe slowa, a Wy rośnijcie zdrowo.

      Usuń
    2. Rośniemy, rośniemy, mam nadzieję, że synuś zdrowo, ale ma już coraz mniej miejsca, bo strasznie się rozpycha ;) Mnie jakieś przeziębienie znowu wzięło :(
      Szczerze, nie wiedziałam, że tak to można załatwić z DKMS.
      A jak Wy się czujecie? Jak maleństwo?

      Usuń
    3. My trzymamy się, a raczej dzieci trzymają nas w pionie. Mamysia jest cudownie spokojna, jak na razie poza przeziębieniem nie mamy najmniejszych problemów. Trzymaj się cieplutko Zagubiona Kochana!

      Usuń
  2. Trzymam kciuki za to, by znalazł się potrzeby szpik. Chrzestna mojej córki miała przeszczep - na szczęście udało się i był rodzinny.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie.
      Coraz więcej żyje ludzi po przeszczepie. Kilkanaście lat temu była to wielka rzadkość, a teraz zwykła procedura. A jaka niezwykła...

      Usuń
  3. Nie jestem,ale po okresie karencji synowej wrócę.3mam kciuki za Teściowa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego dobrego dla mamy męża.


    ps. weszłam na podana stronę i wyszło, ze raczej nie mogę być dawcą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy może - swoje zdrowie przede wszystkim zawsze musi być na pierwszym miejscu. Pozdrowiona Arte i dzięki za życzliwość.

      Usuń
  5. Tak... Często się nad tym zastanawiałam. I teraz weszłam na stronę i... Nie mogę być dawcą. Nawet się zastanawiałam (trochę wymawiałam) moimi problemami. A z innej strony bałam bo ogólnie boje się szpitali i tego,że będzie boleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę boleć może (przy tradycyjnej metodzie pobrania), ale nie jest to jakiś ogromny ból...

      Usuń