sobota, 31 października 2015

DZIEŃ nr 5

Uśmiech Maryś - otwarta buzia, lekko wysunięta żuchwa,  jakby chwalił się zębami na dole,  lekko zmarszczony nosek, oczy szeroko otwarte.

Inaczej się śmieje niż Hala, zupełnie inna człowiek!

"Oba dwa córeczki" (jak mówi Hala) najdroższe i najwspanialsze.

kwiaty, wspomnienie

Dawno, dawno temu, w domu mojej beztroskiej młodości,  prawdziwego dzieciństwa,  u Babci...

Jutro taki, tylko sztuczny Hala położy na Jej grobie.


piątek, 30 października 2015

podaj dalej

Podaj dalej proszę.

DZIEŃ nr 4

1. Moja praca: zachwyt-niepewność-radość-odpowiedzialność-satysfakcja. Wszystko razem, po trochu... Starsi mówią: "gdy zniknie niepewność, czas zmienić zawód". Trudno jednak się żyje z tą niepewnością, ale i tak jest super.

2. Dzieci cieszą gdy wracam do domu. A nasza Pani Niania dba o nas wspaniałe.

3. Maryś z dumą daje sobie myć zębiska.  Są dwa, a prawie cztery.

czwartek, 29 października 2015

DZIEŃ nr 3

Egoistycznie - długi prysznic, masło do ciała, makijaż od rana (choć do pracy dopiero po południu).

Zadowolona z siebie, podziękowania dla śpiących Dzieci Moich Kochanych.

środa, 28 października 2015

DZIEŃ nr 2

1. Moje starsze dziecię je, ładnie je!

2. Upolować w Biedrze to co chciałam udało się.

3. Dwoje dzieci bawiących się RAZEM na dywanie - pełnia szczęścia.

Maryś entuzjastycznie, ale nie do końca świadomie wchodzi w świat fantazji Hali.

wtorek, 27 października 2015

DZIEŃ nr 1

Pozazdrościłam MAMUSZCE i także postanowiłam przez sto kolejnych dni spisywać, przeżywać i cieszyć się zwykłymi rzeczami.

Zaczynam więc!

1. Rano pomyślnie załatwiłam  zaległą sprawę pozytywnie, a po drodze widziałam jak nad rzeką mgła rodzi się w blasku słońca. Jak "Duch co unosi się nad wodami" w Księdze Rodzaju.

2. Wciąż pamiętam dzisiejszy sen, dobry sen.

3. Mimo różnych rzeczy milo spędzam czas z Dziećmi swoimi.

4. Dzwoniła Ciocia A., uwielbiam dziewczynę!

kolekcja

Bambusowe, metalowe, z obsadkami i bez, z Lidla od Mamy, czeskie z pobliskiej pasmanterii... Moje, wszystkie moje!

miasteczko rowerowe

Wyobraźnia dorosłego szaleje, a co.dopiero dzieje się w małych główkach!

fotograf Hala

słońce zaklęte w tafli


zaraza

Szydełkowanie jest zaraźliwe.  Wszystkie jego powikłania też - włóczkozbieractwo,  szydełkocholizmy, zakupy w pasmanteriach internetowych i uparta realizacja kolejnych pomysłów.

Ja swoją chorobą zaraziłam własną Matkę,  to efekt - moja chusta zamiast szalika w tym roku.