czwartek, 26 listopada 2015

DZIEŃ 31

Dwa lata temu nasz Aniołek poleciał do nieba.  Wspominam nie bez żalu, ale z nadzieją na radosne spotkanie,  Tam, Gdzieś, Kiedyś... Tak krótko,  ale był nasze radością,  nie mniejszą i nie mniej ważną niż córy dwie.
Nauczył bezkompromisowości.  Miłość nie wartościuje ludzi, trwa, czeka.
Nigdy nie jest się na tyle małym czy chorym, żeby nie mieć prawa żyć.
Nie akceptuję już tzw. "mniejszego zła", życie jest święte od poczęcia do naturalnej śmierci,  jego przerwanie nie podlega relatywnej ocenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz