poniedziałek, 2 listopada 2015

nie pisać nie potrafię

Piszę niewyraźnie, brzydko, charakter pisma mam paskudny, jak i charakter własny.
Pisać  jednak zawsze lubiłam,  stwarzać swiaty, pojęcia,  relacje. Przenosić to co zrozumiałam ze złożoności życia na własne słowa. Zapisywać w pamięci, dopiero później, gdy nauczyłam się pisać, na papierze.
Zeszyty po brzegi wypełnione notatkami,  których nie potrzebuję,  bo znam te historie lepiej niż własne życie, a potem komputer - dobre rozwiązanie dla kogoś kto nie lubi się z ortografią, a pisać potrzebuje.
Był czas, że bardzo potrzebowałam pisania, ono dało mi przysłowiowe parę groszy na ciuchy i alkohol na studiach (jakże obie te sprawy potrzebne młodej studentce), potem pisanie dołożyło mi się do organizacji ślubu, a gdy miała urodzić się Hala zarobiło na wózek i kilka innych drobiazgów.
Miałam je porzucić,  bo marzenie o pisaniu książek tak bardzo niedorzeczne jest z perspektywy kobiety dorosłej,  zupełnie językowo niewyksztalconej,  czasami dziecinnie nieporadnej w tej materii. Jednak nie umiem przestać pisać (czego dowodem jest ten blog).
I choć wiem, że nie dostanę od pisania już więcej, to niech będzie to jak szydelkowanie - coś ładnego czasem wyjdzie i niech cieszy.
Gdyby tak doba miała z pięćdziesiąt godzin miałabym czas na tak wiele, ale chyba to jest rodzaj szczęścia,  że zwykle wybieram między rzeczami, które uwielbiam robić, a na to czego nie lubię czasu nie mam zupełnie.

Takie to moje pisanie poranne, wyprawka nieporadna, stylistycznie pretensjonalnie naganna.

EDIT
I pełna usterek,  bo tak nie szanuję tego swojego pisania,  że robię to między czasie bajkowym, w pośpiechu,  na telefonie.

2 komentarze:

  1. Studenckie czasy... Z jakim rozrzewnieniem zdarza mi się do nich wracać... Choć sam kierunek studiów- pomyłka totalna. Kiedy chciałam skończyć po licencjacie- kolejna pomyłka, bo poddałam się zupełnie presji mamy, żeby robić mgr. Do dziś nie wiem, po co mi ono było...

    Ładnie to napisałaś, wiesz?
    50godzinna doba? Jestem za! gdzie składać petycję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma komu petycji złożyć. Niestety...
      Moje studia to był dziwny, ale dobry czas. Gdy zaczęły mi się bardzo podobać, to się skończyły, ale ogólnie było ciężko.

      Usuń