wtorek, 15 grudnia 2015

czas rocznicowy

Grudzień jest dla mnie wyjątkowy od samego początku życia.

Właściwie formalnie moje życie zaczęło się w grudniu, dnia 9 tego miesiąca, za rok od tej "wiekopomnej chwili" minie lat trzydzieści. Został mi ostatni rok względnej młodości. Ale nie jest źle - mam na świecie dwójkę dzieci, wyszłam za mąż (wydaje się, że całkiem dobrze), studia skończyłam, kariera jakaś majaczy w przyszłości.

Kilogramów mam tylko na zapas, uzorgowanych na wiele lat głodu.
Na całe szczęście zakładowy lekarz także nie najmniejszy zupełnie się do tego nie przyczepił.

-Wie pani?
-Wiem...

Tyle wystarczyło.

Od stycznia rewolucja której się boję, a i czekam na nią z podnieceniem. Praca przez duże "Prrrr...".

Świąteczna robota nie chce "odchodzić" od ręki, ale magia jest. Musi być. W tych przeklętych mikołajowych czapkach (które zacznę chyba wieczorami od stycznia dziergać, coby dla wszystkich chętnych do grudnia zdążyć), no i wspomnieniach sprzed siedmiu lat.
Jak to nie wierząca w "power od love", okrutnie i bezlitośnie potraktowana zostałam strzałą Amora, a męża mego "zakatarzyniło" na amen.

Ze śmiechem niedowierzania i łezką wzruszenia pewnie tą naiwną i ckliwą historyjkę będę wspominać co rok... No chyba, że stanę się rozwódką kiedyś, wtedy przeklinać będę ten przed świąteczny czas. Na razie na to się jednak nie zanosi. Chociaż mówi się, że po siedmiu latach zmienia się chemia, odwraca czy jakoś tak...

Nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem.






Tak podsumowując - tak sobie myślę - każde Boże Narodzenie jest pierwsze, każde jest ostatnie. Zależy tylko pod jakim kątem na to spojrzeć.

Czym jest naprawdę, nie dowiemy się zanim go nie przeżyjemy.

To jest mój plan na każdy kolejny dzień - przeżyć.

3 komentarze:

  1. więc jeśli rozumiem miałaś urodzinki, ostanie z 2 z przodu???:D

    Tak więc życzę Ci, Anielico:D byś każdy dzień przeżyła dobrze i tak jak chcesz, by wszystko szło po Twojej myśli, by chemia małżeńska nie znikała, a córki rosły zdrowe i szczęśliwe. Spełnienia marzeń! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie! Dziękuję Kochana Arte!

      Usuń