poniedziałek, 23 maja 2016

gorączka

Młodsza wreszcie odgoraczkowała.
Boję się chorowania u moich dzieci.
Nic nigdy nie było i nie będzie tak ważne jak One.

My swoje decyzje podjęliśmy. Ryzykowne,  ale wreszcie mamy wizję naszego miejsca na świecie.

Zbudujemy je kamień po kamieniu.
Chyba...
Bo gdy poczujemy zew to jeszcze do lotu zerwać się możemy.

Nic nie jest pewne, nic nie może być na siłę.

Nasze Małe Niebo jest i cieszy,  ale przed nami Szmaragdowe Królestwo, które na razie będzie działeczką, ogrodem nieco większym niż nasz balkon, a może kiedyś stanie tam nasz dom. Prawdziwy dom.

Marzymy i delektujemy się szczęściem tak prostym jak temperatura w normie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz