wtorek, 18 lipca 2017

6 LAT

16 lipca minęło 6 lat naszej niewoli. Naszej niewoli. Męża mego i mojej. I to dobry czas była ta niewola.

Czym dłużej jesteśmy razem coraz więcej wątpliwości mamy czy się lubimy, ale tego, że kochamy się mocno jesteśmy coraz bardziej pewni. Myślę, że większość wad ukrytych już by "wyszło", żadnych poważnych nie stwierdziliśmy.

Czasem to trudno sobie wyobrazić jak by można żyć oddzielnie.

Sobotę spędziliśmy na sprzątaniu i gotowaniu, bo w niedzielę przyjmowaliśmy gości. Dwie cudowne pary naszych znajomych z ich pociechami. I było świetnie. I w sobotę pracując razem wokół domowego ogniska. I w niedzielę z bardzo fajnymi ludźmi.

Pan Bóg błogosławi nam - dobrymi ludźmi, którzy nas otaczają.

Tak mało dajemy, tak wiele otrzymujemy.

I to dosłownie. Po dzieciach pożyczyliśmy im ciuszki (jednym "chłopcowe" i chustę, drugim "dziewczynkowe". I teraz oni nam je oddawali. A to nie te same ciuchy. To dużo lepsze i dużo ładniejsze.

No i czas tak miły i dobry można było spędzić. Koniecznie trzeba powtórzyć to i nie raz. Nasze ciasne cztery kąty dają radę. Bardzo się z tego cieszę.

Lubię te nasze imprezy - rocznice, urodziny, imieniny - gdy nasz domek wypełnia się życzliwymi ludźmi, dziecięcym śmiechem. I choć bywa gorąco (to budownictwo śmieszne, stare) to takie spełnienie marzeń. Gdy ludzie mówią:

-Ale fanie, oczywiście przyjdziemy, u was zawsze jest tak miło.
Nam jest też bardzo miło.

Taki dom chciałam dla swoich dzieci. Udaje nam się Mężu, udaje!

2 komentarze:

  1. Wszystkiego dobrego i jeszcze wieluuu lat najslodszej niewoli ;-))

    OdpowiedzUsuń