piątek, 14 lipca 2017

coś dziwnego

Kto mnie troszkę zna bliżej, wie że ostatnie miesiące spędzam w domku nie pracując. O powodzie mam nadzieję pochwalić się za jakiś czas. Na razie jeszcze pominę to milczeniem (aczkolwiek trudno nie mówić jak chce się krzyczeć). Ostatnie tygodnie także nie pozwalały mi wejść do kuchni, samopoczucie miałam okrutnie złe.
Teraz jest lepiej. Nieidealnie, ale to niebo do ziemi jak porównać do tego co było. No i gotuję ostatnio. Oczywiście sezonowe potrawy. Wczoraj plaski ziemniaczano-kabaczkowo-szczypiorkowe z sosem czosnokowo-koperkowym, dzisiaj warzywa przeróżne do ryżu. W zeszłym tygodniu z Mężem drogim robiliśmy kiełbasę "słoikową" i przecier pomidorowy... Żałuję, że przegapiłam truskawki do zaprawy - strasznie drogie w tym roku.
Ostatnio mam ochotę... prasować?
Coś dziwnego się ze mną dzieje!

4 komentarze: