poniedziałek, 24 lipca 2017

siostrzyczki

Wczoraj wieczorem sytuacja:
Mania i Hala od cioci M. dostały kinder-jaja. Marynia zjadła swoje od razu. Gdy wróciliśmy do domu patrzyła się chciwie na jajo Hali. Hala podała jej je i mówi:
-Masz Marysia, zjedz sobie.

Sytuacja dziś wieczorem. Dziewczyny były z Tatą w sklepie, zażyczyły sobie bułki, Hala zjadła swoją od razu, a chwilę poźniej dopiero Marysia wzięła swoją byię, podzieliła na dwie części i jedną część podała Hali.

My, rodzice, w obu tych sytuacjach byliśmy tylko niemymi obserwatorami.

Tak normalnie to one potrafią się bić o kawałek pogniecionej kartki...

2 komentarze:

  1. U nas walka potrafi być o wszystko... A jak czasami obserwuję, jak kłócą się o jedzenie (chociażby ukochany rosół), to zastanawiam się, czy one kiedyś jakiegoś głodu zaznały i ja o tym nie wiem :D
    Wystarczy jednak, żeby Eliza poszła do koleżanka i już jest: "Kiedy wróci moja Eluś kochana"... Przeurocze są te momenty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzeństwo to najcenniejsza rzecz jaką mogą dać rodzice, nawet jak w dorosłym życiu wszystko się popieprzy, to jednak bycie jedynakiem bardzo smutne jest.

      Usuń