piątek, 22 grudnia 2017

pstrokacizny

Tym razem nie mój wybór. Wszystko wybierała Hala. Dwa dni dekorowania, ilość pierników zwiększona o wypieki Hali u cioci A. i pomniejszona o apetyt Marysi, która od działalności artystyczno-kulinarnej woli układania puzzli.



Wieczory przed świętami są długie, trochę męczące, ale najwspanialsze i bardzo miłe
Jeszcze czutanie, jeszcze przytulanie... Prezenty popakowane, ale choinka, ryby... Dużo jeszcze do zrobienia.


tradycyjnie

Mężu twierdzi, że warzywna. Ja wiem, że jarzynowa. Tradycyjna. Świąteczna. W ilości hurtowej - dla nas, dla mojej mamy, a z ciocią A. wymieniam się na bigos już od pięciu lat (najlepszy bigos na świecie) - taka tradycja.

Wygodne mieszanie w wanience, nie ma jak noworodas w domu.

środa, 20 grudnia 2017