środa, 31 stycznia 2018

wieczorne czytanie

"Złote koniki" Doroty Gellner lubią być u nas cztane. Krótkie, wdzięczne i dźwięcznie wpadające w ucho utwory cieszą i młode dusze naszych dzieci i nas "starszych". W niczym jednak nie przeszkadzają pooglądać sobie też obrazkowych pozycji z Naszej Księgarni.
Wieczorne czytanie połączone z "cycowaniem" najmłodszego dziecięcia jest miłym zwieńczeniem dnia.
A potem siusiu, paciorek i spać.


wtorek, 30 stycznia 2018

kolejne ciastka

Tym razem ciastka z kaszy manny z powidłami.
Powidła oczywiście własnej roboty, z śliwek zrywanych tego roku u Cioci A.
Ach ta Ciocia A!



niebo z nieNieba widziane dziś po południu


robimy gadadła

Pacynki z papieru i ucho Tej co uczy się patrzeć i słuchać.

Bo w domu z dziećmi fajnie jest, a to, że są w różnym wieku uatrakcyjnia nam czas.

Wiem, że będę bardzo tęsknić, gdy wrócę do pracy.













spokój i porządek

Spokoju i porządku u nas w nieNiebie...
Nie było.
Nie ma.
I nie będzie.

Ale zabawa jest.



pisanie, nie zawsze jest o czym

Piszę mało. Weny i czau brakuje. Czasem miałabym ochotę rozpisać się o zachwycie nad chwilą, radości, które trzy rosną w naszym domu, fascynacjach i planach na lato, oczekiwaniu na wiosnę.

Nie chcę być jednym z kolejnych specjalistów od wspinaczki wysokogórskiej, których pełno. Teraz.. Gdy zdarzyła się tragedia.

Nie rozumiem ludzi, którzy się wspinają, ale jeszcze bardziej nie rozumiem wymądrzania się na temat, o którym mało się wie.

Tak jak ja - nigdy nie byłam nawet w polskich górach, widziałam je na obrazku, moreny polodowcowe tzw. Górki Fordońskie to jedyne szczyty jakie zdobyłam. Nie licząc szczytów głupoty, gdy starałam się bć dobrym człowiekiem - ale to zupełnie inny, groźny nałóg.

Życia żal, ludzi żal. Jak każdego. Nie zmienią tego żadne oceny i porady. Porady po zdarzeniu. Jakież to polskie.

Mówią "nie powinni się poddawać, powinni iść po nich dalej". Mówią eksperci w kapciach z kanapy.
"To idź ty!" aż chce się odpowiedzieć.
Nie trzeba rozwiniętej wyobraźni, żeby podejrzewać, że to nie jest takie łatwe, takie bezpieczne, a może i niemożliwe. 

Bez wypraw w góry, bez podejmowania ryzyka, życie potrafi się odwrócić o sto osiemdziesiąt stopni. Ja to wiem. Boję się tego.

Boję się chorób i wojny.No i wypadków drogowych.

Dlatego tak czekam na tą cholerną wiosnę. Gdy zamiast wycia wiatru słychać będzie śpiew ptaków. A póki co przytulam, całuję, mówię i słucham - cieszę się skarbami swoimi. Córkami.

niedziela, 28 stycznia 2018

na niebie malowane


czekoladowe kruche ciasteczka z wiórkami kokosowymi

Rozwijam się kulinarnie. To pewnie przez karmienie piersią. Nieprzyjazne, zmiękczające hormony, wciskają mnie w ramę dobrej pani domu. No i na tą chwilę dobrze mi z tym.



Dzieciaki pomagają, mają z tego radość, a ja robiąc  słodycze bez oleju palmowego czy słodzików przez chwilę mogę się poczuć dobrą matką.

Dopiero teraz, mając trzecie dziecko, cieszę się w pełni posiadaniem dzieci i żyję chwilą. Czy to dlatego, że to już ostatni raz?

A może...



piątek, 26 stycznia 2018

wtorek, 23 stycznia 2018

z jednej układanki

Są skrajnie różne.

Ale doszły do etapu kiedy współdziałają.

Maria uwielbia puzzle, ale gdy bierze się za 160 elementów pomoc starszej siostry jest cenna.

Kocham te chwile.




niedziela, 21 stycznia 2018